bardzoczystepowietrze.pl

Normy Euro, CO2, podatki 2026: Jak zmienią koszty Twojego auta?

Mieszko Krupa

Mieszko Krupa

11 listopada 2025

Normy Euro, CO2, podatki 2026: Jak zmienią koszty Twojego auta?

Spis treści

W dzisiejszym świecie motoryzacji, gdzie przepisy i regulacje zmieniają się w dynamicznym tempie, zrozumienie związku między normami emisji spalin Euro, emisją CO2 a nadchodzącymi zmianami w polskim prawie jest kluczowe. Ten artykuł to kompleksowy przewodnik, który pomoże Ci zorientować się w zawiłościach tych regulacji i podjąć świadome decyzje dotyczące Twojego samochodu, zwłaszcza w kontekście rewolucji podatkowej dla aut firmowych od 2026 roku.

Nowe przepisy od 2026 roku powiążą koszty aut firmowych z emisją CO2 sprawdź, co to oznacza dla Twojego portfela.

  • Normy Euro mierzą szkodliwe substancje (NOx, PM, CO), natomiast emisja CO2, choć powiązana ze spalaniem, jest regulowana oddzielnie.
  • Od 2026 roku w Polsce kluczową zmianą będzie uzależnienie limitów odliczeń dla aut firmowych (100 tys., 150 tys., 225 tys. zł) od poziomu emisji CO2.
  • Starsze auta z emisją CO2 równą lub wyższą niż 50 g/km będą objęte limitem 100 000 zł, co drastycznie obniży ich opłacalność w firmie.
  • Norma Euro 7, wchodząca w życie dla samochodów osobowych od 2030 roku, ujednolici limity emisji i wprowadzi regulacje dotyczące emisji z hamulców i opon.
  • W polskich miastach, takich jak Warszawa czy Kraków, funkcjonują Strefy Czystego Transportu (SCT), które ograniczają wjazd pojazdom niespełniającym określonych norm Euro.
  • Normę Euro i emisję CO2 swojego pojazdu możesz sprawdzić w dowodzie rejestracyjnym, systemie CEPiK lub aplikacji mObywatel.

Czym są normy Euro i co naprawdę mierzą? Krótki przewodnik od Euro 1 do Euro 6d

Normy emisji spalin Euro to zestaw regulacji wprowadzanych przez Unię Europejską, których celem jest ograniczenie emisji szkodliwych substancji z pojazdów silnikowych. Od momentu wprowadzenia pierwszej normy Euro 1 w 1992 roku, ich wymagania sukcesywnie zaostrzano, zmuszając producentów do ciągłego ulepszania technologii silników i układów oczyszczania spalin. Normy te koncentrują się na kilku kluczowych zanieczyszczeniach: tlenkach azotu (NOx), tlenku węgla (CO), węglowodorach (HC) oraz cząstkach stałych (PM). Każda kolejna norma, od Euro 1, przez Euro 2, 3, 4, 5, aż do aktualnej Euro 6d, wprowadzała coraz niższe dopuszczalne limity dla tych substancji. To właśnie dzięki nim powietrze w miastach jest dziś znacznie czystsze niż kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu, choć wciąż jest wiele do zrobienia.

CO2 cichy bohater drugiego planu? Jak unijne limity dla producentów wpływają na ceny w salonach

Warto zrozumieć, że choć normy Euro skupiają się na szkodliwych zanieczyszczeniach, to emisja dwutlenku węgla (CO2) jest regulowana oddzielnymi przepisami unijnymi. Unia Europejska nakłada na producentów samochodów limity średniej emisji CO2 dla całej gamy sprzedawanych aut. Na przykład, od 2025 roku średnia emisja dla nowo rejestrowanych samochodów osobowych w UE ma wynieść 93,6 g/km. Przekroczenie tych limitów wiąże się z bardzo wysokimi karami finansowymi dla producentów, co ma bezpośrednie przełożenie na ich strategię cenową i ofertę w salonach. Producenci są zmuszeni do promowania pojazdów nisko- i zeroemisyjnych, takich jak hybrydy plug-in czy samochody elektryczne, aby zbilansować sprzedaż i uniknąć kosztownych sankcji. To dlatego coraz częściej widzimy, że samochody spalinowe z wysoką emisją CO2 stają się droższe lub są wycofywane z oferty.

Mit obalony: Czy wysoka norma Euro zawsze oznacza niską emisję CO2?

Często spotykam się z pytaniem, czy samochód spełniający wysoką normę Euro automatycznie oznacza niską emisję CO2. Odpowiedź brzmi: nie zawsze. Chociaż nowoczesne silniki, zaprojektowane tak, aby spełniać restrykcyjne normy Euro, są zazwyczaj bardziej efektywne i tym samym emitują mniej CO2, to jednak te dwie wartości mierzą różne aspekty wpływu pojazdu na środowisko. Norma Euro dotyczy konkretnych szkodliwych substancji, natomiast emisja CO2 jest bezpośrednio związana ze zużyciem paliwa. Możliwe jest, że duży, mocny samochód spełniający Euro 6d będzie miał wyższą emisję CO2 niż mniejszy pojazd spełniający niższą normę Euro, ale o znacznie niższym spalaniu. Dlatego zawsze warto sprawdzać obie wartości, aby mieć pełny obraz ekologiczności pojazdu.

Samochody elektryczne i spalinowe obok siebie z wykresami emisji CO2

Rewolucja podatkowa od 2026 roku: Jak emisja CO2 auta firmowego zmieni jego koszty

Koniec eldorado dla aut spalinowych? Limit 100 000 zł wyjaśniony krok po kroku

Od 1 stycznia 2026 roku w Polsce wchodzi w życie rewolucyjna zmiana w przepisach podatkowych, która drastycznie wpłynie na opłacalność zakupu i użytkowania samochodów firmowych. Mówiąc wprost, limit odliczeń kosztów dla aut spalinowych (benzyna, diesel, klasyczne hybrydy) z emisją CO2 równą lub wyższą niż 50 g/km zostanie obniżony do zaledwie 100 000 zł. Ten limit dotyczy zarówno amortyzacji, jak i rat leasingowych czy kosztów najmu. Oznacza to, że jeśli kupisz samochód o wartości 150 000 zł, który emituje więcej niż 50 g/km CO2, będziesz mógł odliczyć tylko koszty odpowiadające wartości 100 000 zł. Pozostałe 50 000 zł będzie stanowiło koszt niemożliwy do odliczenia, co znacząco podniesie realny koszt posiadania takiego pojazdu w firmie. To wyraźny sygnał od ustawodawcy, że era nieograniczonego odliczania kosztów drogich aut spalinowych dobiega końca.

Kto zyska? Samochody z limitem 150 000 zł i 225 000 zł w praktyce

Na szczęście, nowe przepisy przewidują również korzystniejsze limity dla pojazdów nisko- i zeroemisyjnych. Dla aut niskoemisyjnych, czyli głównie hybryd plug-in z emisją CO2 poniżej 50 g/km, limit odliczeń wyniesie 150 000 zł. To wciąż atrakcyjna kwota, która obejmie wiele popularnych modeli PHEV, oferując przedsiębiorcom elastyczność i niższe koszty eksploatacji. Warto zwrócić uwagę na to, że hybrydy plug-in często pozwalają na pokonywanie znacznych dystansów wyłącznie na prądzie, co dodatkowo obniża koszty paliwa i emisję CO2 w codziennym użytkowaniu.

Prawdziwymi beneficjentami zmian będą jednak pojazdy zeroemisyjne. Dla samochodów elektrycznych i wodorowych limit odliczeń zostanie podniesiony do 225 000 zł. To najwyższy próg, który ma zachęcić firmy do inwestowania w elektromobilność. W praktyce oznacza to, że zakup droższego samochodu elektrycznego będzie znacznie bardziej opłacalny podatkowo niż porównywalnego auta spalinowego. Przykładowo, Tesla Model 3 czy BMW i4, które często przekraczają próg 100 000 zł, będą mogły być odliczone w znacznie większym zakresie, co czyni je atrakcyjną opcją dla przedsiębiorców myślących przyszłościowo.

Leasing i najem po staremu? Sprawdzamy, czy umowy zawarte przed 2026 rokiem są bezpieczne

Ważna informacja dla wszystkich, którzy zastanawiają się nad szybkim zakupem lub leasingiem samochodu firmowego: nowe limity odliczeń (amortyzacja, leasing, najem) wchodzą w życie od 1 stycznia 2026 roku i będą dotyczyć wyłącznie nowych umów zawartych po tej dacie. Oznacza to, że jeśli zawrzesz umowę leasingu lub najmu przed końcem 2025 roku, będą obowiązywały Cię obecne zasady odliczeń. To daje pewną przestrzeń na zaplanowanie działań, ale jednocześnie podkreśla, jak drastycznie zmiana ta obniży próg opłacalności zakupu większości aut spalinowych na firmę po 2026 roku. Firmy będą musiały przemyśleć swoje strategie flotowe i coraz częściej stawiać na pojazdy nisko- i zeroemisyjne, aby utrzymać konkurencyjność kosztową.

Planujesz zakup? Jakie auto wybrać do firmy w obliczu nowych przepisów?

Jeśli planujesz zakup samochodu firmowego w najbliższych latach, musisz wziąć pod uwagę nadchodzące zmiany. Moja rada jest prosta: rozważ pojazdy nisko- lub zeroemisyjne. Po 2026 roku to właśnie hybrydy plug-in (z emisją CO2 poniżej 50 g/km) oraz samochody elektryczne będą najbardziej korzystne podatkowo. Inwestycja w takie auto nie tylko pozwoli na większe odliczenia, ale także przygotuje Twoją firmę na przyszłe, prawdopodobnie jeszcze bardziej restrykcyjne regulacje środowiskowe i podatkowe. Pamiętaj, że wybór samochodu to inwestycja na lata, a nowe przepisy jasno wskazują kierunek, w którym zmierza polska motoryzacja.

Gdzie sprawdzić kluczowe dane? Weryfikacja normy Euro i CO2

Twój dowód rejestracyjny: Odszyfrowujemy pole V. 7 i inne istotne zapisy

Podstawowym źródłem informacji o Twoim pojeździe jest dowód rejestracyjny. Emisję CO2 znajdziesz w polu V.7. Jest to kluczowa wartość w kontekście nadchodzących zmian podatkowych. Jeśli chodzi o normę Euro, sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Dla aut rejestrowanych po 2018 roku informacja o spełnianej normie Euro może pojawić się w adnotacjach urzędowych. Niestety, w starszych dowodach rejestracyjnych często brakuje bezpośredniego zapisu o normie Euro, co wymaga skorzystania z innych źródeł.

Cyfrowy dostęp do danych: Jak wykorzystać CEPiK i aplikację mObywatel?

Na szczęście, w Polsce mamy dostęp do cyfrowych narzędzi, które ułatwiają weryfikację danych pojazdu. Najpopularniejszym z nich jest strona internetowa historiapojazdu.gov.pl, czyli publiczna baza danych CEPiK (Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierowców). Aby sprawdzić dane, potrzebujesz trzech informacji: numeru rejestracyjnego, numeru VIN oraz daty pierwszej rejestracji. Po ich wprowadzeniu uzyskasz dostęp do szeregu danych, w tym często do informacji o normie Euro, a także o emisji CO2.

Alternatywą jest aplikacja mObywatel, która również umożliwia szybki dostęp do danych pojazdu, w tym normy Euro. Wystarczy, że dodasz swój samochód do aplikacji, a wszystkie kluczowe informacje będą dostępne na wyciągnięcie ręki. To wygodne rozwiązanie, które pozwala na bieżąco monitorować status Twojego pojazdu.

Co zrobić, gdy brakuje oficjalnych danych? Inne sposoby weryfikacji

  • Świadectwo homologacji pojazdu: To dokument wydawany przez producenta, który zawiera szczegółowe dane techniczne pojazdu, w tym informacje o spełnianych normach emisji i poziomie CO2. Jeśli masz dostęp do tego dokumentu, będzie to najbardziej wiarygodne źródło.
  • Dekodery VIN: W internecie dostępne są liczne dekodery VIN (Vehicle Identification Number), które po wprowadzeniu numeru VIN potrafią odczytać dane techniczne pojazdu, w tym często normę Euro. Pamiętaj jednak, aby korzystać z zaufanych stron.
  • Serwis producenta: W ostateczności możesz skontaktować się z autoryzowanym serwisem producenta Twojego samochodu, podając numer VIN. Powinni być w stanie udzielić Ci precyzyjnych informacji na temat normy Euro i emisji CO2.

Mapa stref czystego transportu w Polsce

Strefy Czystego Transportu w Polsce: Czy Twoje auto wjedzie do centrum?

Warszawa, Kraków i inne miasta: Aktualne wymagania i mapa ograniczeń

Strefy Czystego Transportu (SCT) to kolejny element, który znacząco wpływa na mobilność kierowców, zwłaszcza w dużych miastach. W Polsce pionierem jest Kraków, choć to Warszawa wprowadza swoją SCT od 1 lipca 2024 roku. Początkowe wymagania w Warszawie są stosunkowo łagodne: dla aut benzynowych wymagana jest norma Euro 2 (lub rok produkcji od 1997), a dla diesli Euro 4 (lub rok produkcji od 2006). W Krakowie przepisy również będą sukcesywnie zaostrzane. Celem SCT jest poprawa jakości powietrza poprzez ograniczenie wjazdu najbardziej zanieczyszczającym pojazdom do centrów miast. Warto śledzić lokalne przepisy, ponieważ wymagania te będą systematycznie zaostrzane, co oznacza, że starsze pojazdy będą miały coraz większe problemy z wjazdem do stref.

Jak normy Euro decydują o mobilności w metropoliach i co przyniesie przyszłość?

Normy Euro bezpośrednio decydują o Twojej mobilności w metropoliach. Jeśli Twoje auto nie spełnia minimalnych wymagań danej SCT, po prostu nie będziesz mógł nim wjechać do wyznaczonej strefy, narażając się na mandat. To poważne ograniczenie, które już teraz skłania wielu właścicieli starszych pojazdów do wymiany samochodu na nowszy model. Przyszłość przyniesie dalsze zaostrzanie przepisów możemy spodziewać się, że za kilka lat do SCT będą mogły wjeżdżać tylko samochody spełniające Euro 5, a potem Euro 6. To nieuchronny trend, który ma na celu walkę ze smogiem i poprawę komfortu życia mieszkańców miast. Z mojej perspektywy, jest to kolejny argument za tym, by przy zakupie samochodu brać pod uwagę nie tylko jego cenę, ale i przyszłe koszty związane z jego użytkowaniem w zmieniającym się środowisku prawnym.

Nadchodzi norma Euro 7: Co realnie zmieni się dla kierowców?

Nowe limity nie tylko z rury wydechowej: Emisja z hamulców i opon pod lupą

Nadchodząca norma Euro 7, której wejście w życie dla samochodów osobowych planowane jest na 1 lipca 2030 roku, to prawdziwa rewolucja w podejściu do emisji. Po raz pierwszy regulacje obejmą nie tylko emisje z rury wydechowej, ale także te pochodzące z innych źródeł z hamulców i opon. To znacząca zmiana, która podkreśla kompleksowe podejście do wpływu pojazdów na środowisko. Cząstki stałe generowane podczas hamowania i ścierania opon są istotnym źródłem zanieczyszczeń, a ich regulacja wymusi na producentach opracowanie nowych technologii, które zminimalizują ten problem. To oznacza, że nawet samochody elektryczne, które nie emitują spalin, będą musiały spełniać te nowe, restrykcyjne wymogi.

Jedna miara dla wszystkich: Co oznacza zrównanie norm dla silników benzynowych i Diesla?

Kolejną kluczową zmianą w Euro 7 jest ujednolicenie limitów emisji dla silników benzynowych i diesla. Wcześniej normy te różniły się, często faworyzując jeden typ napędu w zależności od konkretnego zanieczyszczenia. Euro 7 wprowadzi równe traktowanie, ustalając na przykład limit tlenków azotu (NOx) na poziomie 60 mg/km dla obu typów silników. To oznacza, że producenci diesli będą musieli włożyć jeszcze więcej wysiłku w rozwój technologii oczyszczania spalin, aby sprostać tym samym rygorystycznym wymogom co silniki benzynowe. Z mojego punktu widzenia, to krok w kierunku większej sprawiedliwości środowiskowej i eliminacji "zielonych" przewag jednego typu napędu nad drugim.

Większa trwałość w cenie? Nowe wymagania dla akumulatorów w autach elektrycznych

Euro 7 to nie tylko spaliny i cząstki stałe. Norma ta wprowadzi również nowe wymogi dotyczące minimalnej trwałości akumulatorów w pojazdach elektrycznych. Celem jest zapewnienie, że akumulatory zachowają odpowiednią pojemność przez długi czas użytkowania, co ma kluczowe znaczenie dla ekologiczności i ekonomii eksploatacji pojazdów elektrycznych. Przykładowo, akumulator ma zachować 80% swojej pojemności po 5 latach lub 100 000 km oraz 70% po 8 latach lub 160 000 km. Te wymogi mogą wpłynąć na koszty produkcji, ale jednocześnie zwiększą zaufanie konsumentów do aut elektrycznych i ich wartości rezydualnej.

Co to wszystko oznacza dla Ciebie? Strategiczne wnioski

Rynek aut używanych: Które samochody najszybciej tracą na wartości?

Wszystkie omówione regulacje nowe przepisy podatkowe, Strefy Czystego Transportu i nadchodząca norma Euro 7 mają i będą miały ogromny wpływ na rynek aut używanych. Już teraz obserwujemy, że samochody z silnikami diesla oraz starsze auta benzynowe, zwłaszcza te o wysokiej emisji CO2 i niespełniające nowszych norm Euro, najszybciej tracą na wartości. Ich atrakcyjność spada, ponieważ ich właściciele napotykają na coraz więcej ograniczeń, a koszty ich eksploatacji w firmie stają się mniej opłacalne. Przewiduję, że ten trend będzie się nasilał, a popyt na takie pojazdy będzie systematycznie malał, co przełoży się na dalsze spadki cen. Warto o tym pamiętać, planując zarówno zakup, jak i sprzedaż używanego samochodu.

Przeczytaj również: Wskaźnik emisji CO2: Jak obniżyć ślad węglowy Twojej firmy?

Przyszłość motoryzacji w Polsce: Czy to ostateczny zwrot w kierunku OZE i elektromobilności?

Podsumowując, wszystkie te regulacje stanowią silny i spójny bodziec do transformacji polskiego rynku motoryzacyjnego. Nowe przepisy podatkowe, które od 2026 roku drastycznie zmienią opłacalność aut firmowych, w połączeniu z rosnącą liczbą Stref Czystego Transportu i nadchodzącą normą Euro 7, wyraźnie wskazują kierunek: zwrot w stronę pojazdów nisko- i zeroemisyjnych. To nie tylko kwestia ekologii, ale również ekonomii. Przedsiębiorcy, którzy szybko dostosują swoje floty do nowych realiów, zyskają przewagę konkurencyjną. Moim zdaniem, jesteśmy świadkami ostatecznego zwrotu w kierunku elektromobilności i odnawialnych źródeł energii w transporcie, a Polska, choć z pewnym opóźnieniem, coraz mocniej wpisuje się w ten globalny trend.

Oceń artykuł

rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Tagi:

Udostępnij artykuł

Mieszko Krupa

Mieszko Krupa

Nazywam się Mieszko Krupa i od ponad dziesięciu lat zajmuję się analizą rynku ogrzewania oraz odnawialnych źródeł energii. Moje doświadczenie w tej dziedzinie pozwala mi na głębokie zrozumienie trendów oraz innowacji, które kształtują naszą rzeczywistość energetyczną. Specjalizuję się w badaniu efektywności różnych systemów grzewczych oraz ocenie ich wpływu na środowisko, co pozwala mi na dostarczanie rzetelnych informacji na temat zrównoważonego rozwoju. Moim celem jest uproszczenie skomplikowanych danych oraz dostarczanie obiektywnej analizy, co sprawia, że moje teksty są przystępne dla szerokiego grona odbiorców. Dokładam wszelkich starań, aby moje artykuły były aktualne i oparte na sprawdzonych źródłach, co buduje zaufanie wśród czytelników. Wierzę, że edukacja w zakresie ogrzewania i odnawialnych źródeł energii jest kluczowa dla świadomego podejmowania decyzji, które wpłyną na naszą przyszłość.

Napisz komentarz

Normy Euro, CO2, podatki 2026: Jak zmienią koszty Twojego auta?